Zmiany I

 

Pozostajemy pod magicznym wpływem ludzi, którzy – jak Zygmunt Bauman – o zmianach mówią, piszą, zmianami nas karmią, budują naszą świadomość w oparciu o wizję nieubłaganych zmian. Zmianą nas straszą, a nasz strach przed współczesnym światem ma też podlegać zmianom. Na gorszy i większy oczywiście. Tłumaczony, podawany na tacy przez guru, znawcę mechanizmów zmian, budującego tym razem niezmiennie, jak od tysiącleci, swoją własną pozycję i prestiż. Z nadzieją aby tylko nie uległy zmianie w niezmiennym na nie zapotrzebowaniu…. Tak jakby ludzie pokroju Baumana zapominali, że w każdej epoce rzeczywistość była współczesna, a przyszłość nieznana i że musiały zachodzić zmiany, aby pierwsza przeszła w drugą. Zmiany zawsze budziły respekt, wręcz strach, ale niosły także nadzieję, zazwyczaj cieplej postrzeganą przez młodych niż rówieśników Baumana. To nie jest wymysł współczesności. Dziś natomiast zmianę się wręcz mitologizuje. Czyni się z niej bat na ludzkość, ale i afrodyzjak na codzienność, jakiej musimy ulegać niczym lubieżnej kochance. Przed zmianą na gorsze nie można się oczywiście zabezpieczyć, ale próbujemy się oszukiwać, że zmianą można zarządzać [w trakcie jej następowania], jednocześnie wystrzegając się niekorzystnych jej skutków. Zarządzanie zmianą też wymaga guru. C.D.N.

Dodaj odpowiedź

Musisz się zalogować aby dodać komentarz.