Co jest sztuką analfabetów ?

 

Zdjęcia nieruchomo tkwią najczęściej w naszych prywatnych domach, rodzinnych archiwach, ramkach na ścianie. Choć amatorskie kamery filmowe znane są od dziesiątków lat, choć dziś filmy można nakręcić (to też paradoks językowy – dziś już żadna taśma się nie kręci), czyli nagrać (następny relikt – nie ma już w ogóle taśmy z zapisem) nawet telefonem (kolejny słowny twór epoki minionej – dziś w telefonie jest oprócz fotoaparatu i kamery, także komputer, arkusze kalkulacyjne, internet, kalkulator, tłumacz, budzik, szafa grająca, telefax, karta płatnicza, mapa, ostatnio telewizor, a niedługo pewnie ciśnieniomierz i alkomat), nic jednak w życiu rodzinnym nie zastąpi obrazów nieruchomych, oczywiście coraz powszechniej w postaci zapisu cyfrowego, oglądanych na monitorze, ale jednak nieruchomych. Ciągle mówimy o fotograficzności świata obrazów, a nie o jego telewizyjności! Tak jakby w głębi duszy, w naturze ludzkiego poznania, film, telewizja i video były pochodnymi fotografii, tej kalki świata, tej swoistej siatki na obrazy w świecie ludzkich owadów. Choć należałoby w tym miejscu zauważyć, że zarówno zafrapowanemu modernizującym się społeczeństwem burżuazyjnym Benjaminowi, jak i entuzjastycznie tworzącemu nowe społeczeństwo socjalistyczne Leninowi, właśnie film wydawał się być najdoskonalszą ze sztuk. Docierał najgłębiej, najszybciej był rozumiany, ale też chyba dość łatwo można go było i jest zmanipulować, co w kontekście siły odbioru masowego miało kapitalne znaczenie.

 

Werner Herzog powiedział, że ?film nie jest sztuką uczonych, lecz analfabetów?.

 

Dodaj odpowiedź

Musisz się zalogować aby dodać komentarz.