Gapie w galerii to artyści
Jacques Derrida, chory człowiek, któremu demokracja pozwoliła na funkcjonowanie w społeczeństwie, głosił, że „nie ma nic poza tekstem”. Wg owego myśliciela, jedną z konsekwencji dekonstrukcji jest uwolnienie wyobraźni obserwatora/czytelnika/odbiorcy od tradycyjnych umocowań interpretacyjno-intelektualnych, jak i autorytetów (w tym autorytetu twórcy). Odbiorca powinien być pozostawiony sam na sam z tekstem jako „zadaniem domowym” do wykonania. Każdorazowy akt lektury uprawomocnia istnienie tekstu, znosi różnicę pomiędzy twórcą i odbiorcą, w odniesieniu do interpretacji tekstu - zarówno pisarz, jak i krytyk zajmują równorzędne pozycje.
Czy można wymyślić większą bzdurę w sztuce i ją ogłosić, domagając się zaszczytów? Moglibyśmy w zasadzie zrezygnować z jakiejkolwiek działalności artystycznej, skoro człowiek może sam sobie po prostu w y o b r a z i ć dzieło sztuki i wówczas żaden Picasso czy Nabokov nie będzie mu do niczego potrzebny. Może tak właśnie myślał Picasso i dlatego wymyślał rzeczy, jakie w malarstwie wcześniej nie zostały namalowane – może Pablo nie chciał niczego oglądać, ani interpretować, a w zamian poruszał swoją wyobraźnię ? Czy świat potrzebuje twórców czy raczej krytyków – interpretatorów? Czy świat fotografii potrzebuje ludzi pokroju Derridy ? Jeśli gapie w galerii są równi fotografowi, to już tylko krok do stwierdzenia, że słuchacz-głupiec na wykładzie mędrca jest równy temuż mędrcowi, bo w sobie jedynie wiadomy sposób osądził, że go zrozumiał [a tak się każdemu wydaje, zwłaszcza głupcom].
Wielu młodych twórców uwielbia tę pułapkę swobody wypowiedzi i dekonstrukcyjnej interpretacji odwiedzać, szczególnie w fotografii, gdzie jak wiadomo wszystko już sfotografowano, więc tym bardziej powstaje możliwość, iż skoro wszystko było, to róbmy NIC. Mówmy przed obliczem byle jakich, przypadkowych zdjęć, a nasze mówienie niechaj będzie wielką fotografią, ot prosty przepis na kolejny post-konceptualizm. Dzieło typu NIC, bez niczego. Sztuka mówiona. Stypendia i granty jak najbardziej, bo za pomysły łatwiej jest otrzymać nagrodę niż za ciężką pracę, choćby niemodną.
Choć oczywiście zachęcam do odwiedzania galerii i wystaw, jak i formułowania własnych poglądów. Jeżeli jesteście Państwo tutaj, to znaczy, że żadna głupota wam nie grozi…