Miałkość, 2

 

W oczywistości, że fotografia nie kłamie trwaliśmy sto kilkadziesiąt lat. Nagle stało się inaczej. Wiele elementów naszych zachowań społecznych zostało wyłowionych przez fotografię, która wzięła sobie do serca konieczność naprawy społeczeństwa. Sztuka postanowiła stać się kodeksem zasad życia, obrońcą uciśnionych, nawet, gdy są to niszowe mniejszości, choćby grupy zawodowe. Sztuka współczesna stała się wręcz sędzią, celując w ferowaniu wyroków, w sprawach, którymi chyba społeczeństwo nie do końca chciałoby się zajmować. Bo nie sądzę, aby ludziom w ich codzienności zależało przesadnie na wytykaniu sobie niedoskonałości wynikających z postępu technicznego, procesów globalizacyjnych, czy nawyków życia codziennego, a właśnie w tym celują artyści współcześni. Fotografowie jak najbardziej, bo nic nie działa na odbiorcę tak jak obraz, nawet, gdy się tym obrazem pogardza, określając go wierutnym kłamcą. Miałka sztuka współczesna za pomocą miałkiej fotografii, która przecież wiecznie kłamie, mówi nam smutną i jedynie słuszną prawdę, o tym, jacy jesteśmy miałcy chodząc po chleb do hipermarketu. To ulubiona retoryka twórców młodego pokolenia artystów w Polsce – lament nad podłością wygód w życiu codziennym. Hipermarket, telewizja, Internet, konsumpcjonizm i globalizacja, to najpopularniejsza karma wszelkiej maści performerów, akcjonistów i zwykłych kuglarzy emocjami społecznymi.

Dodaj odpowiedź

Musisz się zalogować aby dodać komentarz.